Rozmawiamy z ekspertem branży poligraficznej Patem McGrew o potencjale wykorzystania personalizacji w starszych maszynach drukujących.

Z 35-letnią karierą w branży poligraficznej – zaczynając w drukarni offsetowej, a następnie zakładając własną firmę zajmującą się oprogramowaniem do drukowania danych; pomagając Adobe zrozumieć wymagania dotyczące komunikacji transakcyjnej dla plików PDF; oraz pracując dla Pitney Bowes, Kodak i HP – Pat McGrew jest, jak sama przyznaje, „nieco dziwna” pod względem zakresu swojego doświadczenia.

Ale teraz, jako niezależny konsultant, Pat ma ogromną wiedzę, która jest idealną podstawą, aby pomóc branży patrzeć w przyszłość. Dlatego też była idealną osobą do otwarcia tegorocznej konferencji SmartHub Personalisation Experience.

„Jako organizacja, FESPA jest bardzo zaawansowana pod względem kolorystyki, automatyzacji i technologii. Chcieliśmy więc pokazać uczestnikom, że istnieje możliwość personalizacji w zakresie oznakowania i ekspozycji, a także składanego kartonu i tektury falistej – wszystkiego, o czym można pomyśleć w ramach FESPA” – mówi Pat.

„Niezależnie od tego, czy robisz plakaty filmowe, pudełka subskrypcyjne, czy cokolwiek innego, co robisz z szerokim formatem, możliwe jest wykorzystanie technologii, którą znamy od 30 lat i wprowadzenie jej na ten rynek. Dlatego celem mojej sesji na pokazie było położenie podwalin pod to, jak wygląda personalizacja w tych przestrzeniach”.

Znaki czasu

Pierwszym krokiem na drodze do otwarcia umysłów na możliwości personalizacji jest zrozumienie, co dokładnie oznacza ten termin.

„Tak naprawdę nie mówimy o dodawaniu imienia do listu. To, o czym mówimy, to tworzenie automatycznego przepływu pracy, który pozwala na wykorzystanie koncepcji danych, informacji, które może posiadać klient, i umożliwienie mu masowej personalizacji lub dostosowywania” – mówi Pat.

„Jako przykład, pomyśl o znakach, które widzisz w swoim lokalnym banku. Każdy bank przy głównej ulicy i każdy bank wiejski będzie miał nieco inne okręgi wyborcze. Mogą być nieco inne komunikaty, których chcą używać, ale zawsze używali tych samych komunikatów, ponieważ zawsze drukowali rzeczy na dużych drukarkach offsetowych w ilości 1000 lub 2000 sztuk na raz.

„A gdyby tak dostosować komunikację do lokalnej społeczności, do rzeczy, które są dla niej ważne? Może są to rolnicy w jednej wiosce, może są to ranczerzy w innej, może są to społeczności artystyczne. Istnieje możliwość dostosowania komunikatów do okręgu wyborczego na poziomie mikro, wykorzystując to, co wiemy o tych ludziach. Możemy analizować to, co wiemy o okręgach wyborczych i tworzyć komunikaty, które do nich trafiają”.

Dowód w czerni i bieli

Jeśli oznakowanie wydaje się być zbyt tradycyjną branżą, by naturalnie nadawać się do personalizacji, to z pewnością to samo dotyczy gazet?

…...