Cyfrowy druk na tekstyliach jest często spowalniany przez skomplikowaną, wieloetapową obróbkę końcową. Uniwersalne atramenty pigmentowe stanowią ekologiczną i oszczędzającą wodę alternatywę, kompatybilną z niemal wszystkimi rodzajami włókien. Jednak ich upowszechnienie nadal hamują wysokie koszty atramentów oraz obawy dotyczące „odczucia w dotyku”. W miarę zaostrzania się przepisów dotyczących ochrony środowiska atramenty te mogą stać się kluczem do wydajnej produkcji przeniesionej z powrotem do kraju.

Obserwuje się stały wzrost popularności cyfrowego druku na tekstyliach, jednak nadal stanowi on jedynie niewielki odsetek całego rynku druku na tekstyliach. Istnieje wiele przyczyn takiego stanu rzeczy, ale jedną z najczęstszych jest fakt, że większość procesów druku atramentowego wymaga wieloetapowego postępowania, co w znacznym stopniu niweluje zalety druku cyfrowego.

Drukowanie na tkaninie to proces znacznie bardziej skomplikowany niż, powiedzmy, drukowanie na samoprzylepnym PVC. Po pierwsze, tkanina musi zostać poddana obróbce wstępnej, aby utrzymać farbę, co większość producentów działających na dużą skalę woli wykonywać samodzielnie, aby uniknąć wyższych kosztów związanych z zakupem tkanin już poddanych obróbce. Sam proces drukowania jest dość prosty. Następnie jednak trzeba wykonać różne etapy obróbki końcowej, które zazwyczaj obejmują pranie, parowanie i prasowanie, czasami wielokrotnie, w zależności od rodzaju użytego tuszu. Ta obróbka końcowa gwarantuje, że tusze są w pełni utrwalone, zapewniają wysoką odporność na pranie, a wszelkie szkodliwe pozostałości zostają wypłukane. Oczywiście wszystko to wymaga czasu, co niweluje część korzyści płynących z zastosowania druku cyfrowego.

Większość stosowanych obecnie farb tekstylnych – niezależnie od tego, czy są to farby reaktywne, kwasowe czy dyspersyjne – opiera się na barwnikach, przy czym różne barwniki nadają się do konkretnych rodzajów tkanin, co zapewnia optymalne wiązanie chemiczne z każdym z różnych rodzajów włókien. Oznacza to również, że producenci tekstyliów muszą inwestować w wiele maszyn – po jednej dla każdego rodzaju farby – aby móc pracować z pełną gamą różnych tkanin.

Istnieje jednak jedna klasa atramentów do drukarek atramentowych – pigmentowe atramenty tekstylne – która powinna nadawać się do wszystkich rodzajów tkanin. Atrament ten składa się z pojedynczych kolorowych cząstek, które są zamknięte w żywicy syntetycznej wraz ze środkami wiążącymi, a następnie zawieszone w wodnym roztworze nośnikowym. Po wyrzuceniu z dyszy krople atramentu osadzają się na powierzchni tkaniny – w wielu przypadkach konieczna jest obróbka wstępna, aby utrzymać te krople na powierzchni tkaniny. Po wydrukowaniu stosuje się ciepło w celu odparowania zawartości wody i stopienia żywicy, co powoduje związanie pigmentu z powierzchnią materiału.

Oprogramowanie do projektowania tekstyliów pozwala rozwiązywać takie problemy, jak przesunięcie wzoru i jego powtarzanie się na całej długości rolki zadrukowanej tkaniny.

Ma to dwie zalety. Po pierwsze, metoda ta sprawdza się w przypadku większości rodzajów włókien, niezależnie od tego, czy są to włókna naturalne, syntetyczne, czy też mieszanki różnych włókien. Po drugie, ponieważ do utrwalenia pigmentu na tkaninie wykorzystuje się głównie ciepło, zużywa się znacznie mniej wody, co sprawia, że jest to podejście o wiele bardziej zrównoważone.

Gdzie więc tkwi haczyk? Głównym problemem – co być może nie jest zaskoczeniem – jest cena, która jest znacznie wyższa – w niektórych przypadkach niemal dwukrotnie – niż w przypadku innych rodzajów atramentów do drukarek atramentowych przeznaczonych do tekstyliów. Większość podmiotów z branży tekstylnej uważa, że cena spadnie, a w ciągu ostatnich kilku lat odnotowano pewien spadek cen. Niemniej jednak nie widać oznak radykalnego spadku, pomimo znacznej konkurencji ze strony niektórych chińskich dostawców atramentów. Zamiast tego niepotwierdzone informacje sugerują, że mamy do czynienia z impasem między dostawcami atramentów z jednej strony, którzy uważają, że właściciele marek będą skłonni zapłacić więcej za atramenty pigmentowe ze względu na ich liczne zalety, a właścicielami marek z drugiej strony, którzy liczą na to, że cena za litr jeszcze bardziej spadnie.

W rzeczywistości jest bardzo mało prawdopodobne, aby cena atramentu pigmentowego spadła do poziomu innych atramentów tekstylnych, ponieważ jest to produkt o bardziej zaawansowanej technologii, którego produkcja wiąże się z wyższymi kosztami. Wynika to z faktu, że barwnik musi być zawieszony w dyspersji, aby zapobiec osiadaniu cząstek pigmentu na dnie zbiornika z atramentem lub ich po prostu zlepianiu się, co ma na celu zapewnienie równomiernego rozprowadzenia barwnika w całym atramencie. Niemniej jednak ceny spadną wraz ze wzrostem wielkości produkcji dzięki prostym ekonomicznym korzyściom wynikającym z efektu skali, ale najpierw popyt musi spowodować wzrost zużycia tego atramentu.

Ponadto nadal istnieją obawy dotyczące niezwykle ważnego wrażenia dotykowego związanego z atramentem pigmentowym. Wynika to z faktu, że atrament pigmentowy w większości osadza się na powierzchni tkaniny, zamiast wchłaniać się w materiał i wiązać się z włóknami. Można argumentować, że nadaje to grafice bardziej teksturowane wrażenie dotykowe, co może być zaletą. Jednocześnie oznacza to również, że atrament wpływa na wrażenia dotykowe tkaniny w miejscu, gdzie znajduje się grafika.

Większość drukarek typu DtG, takich jak ten model Kornit Atlas Max Plus, wykorzystuje atramenty pigmentowe.

To, czy rzeczywiście stanowi to problem dla większości konsumentów, zależy głównie od rodzaju danej tkaniny, rozmiaru grafiki oraz konkretnego zastosowania. W końcu większość grafik drukowanych metodą DtF również znajduje się na powierzchni tkaniny i może sprawiać wrażenie dość „plastikowej”, ale nie stanowi to problemu w przypadku zastosowań o niewielkim nasileniu użytkowania, takich jak kampanie promocyjne. Jest to znacznie większy problem w przypadku odzieży z wyższej półki, gdzie ze względu na wysoką cenę atramentów częściej stosuje się atramenty pigmentowe. Niemniej jednak atramenty pigmentowe są nadal w użyciu, choć obecnie głównie na rynku wyposażenia wnętrz, gdzie ogólna faktura i wrażenie dotykowe atramentu mają mniejsze znaczenie. Wielu komentatorów uważa, że branża modowa nie pozostaje daleko w tyle – gdy tylko ceny nieco spadną.

Kolejnym powodem, dla którego istniejące firmy zajmujące się drukiem na tekstyliach niechętnie przechodzą na atramenty pigmentowe, jest fakt, że zainwestowały już w sprzęt do obróbki końcowej i uwzględniły czas amortyzacji tych aktywów, a w niektórych krajach mogły już skorzystać z ulg podatkowych wynikających z tej amortyzacji. To z kolei oznacza, że większość dostawców drukarek dostrzega szansę rynkową dla rozwiązań drukarskich z wykorzystaniem atramentów pigmentowych głównie wśród nowych klientów, którzy uruchamiają zupełnie nową linię produkcyjną tekstyliów. Obejmuje to europejskie dążenie do „reshoringu” – czyli przeniesienia produkcji tekstylnej z Azji z powrotem do Europy i wykorzystania bardziej zaawansowanych technologii – takich jak atramenty pigmentowe – w celu obejścia wyższych kosztów pracy.

Istnieje jeszcze jeden czynnik, który prawdopodobnie odegra w tej kwestii niezwykle istotną rolę, a mianowicie regulacje rządowe mające na celu ograniczenie wpływu produkcji tekstylnej na zrównoważony rozwój, zwłaszcza w kontekście bardzo wysokiego zużycia wody. Dodatkowo wiele zachodnich marek posiada własne polityki dotyczące zrównoważonego rozwoju. Ostatecznie jednak głównym czynnikiem decydującym jest popyt konsumentów, na który prawdopodobnie duży wpływ będzie miała cena, zwłaszcza w obecnej sytuacji gospodarczej.

Odkryj Textile 2026

Targi Textile 2026, organizowane równolegle z FESPA Global Print Expo w Barcelonie (19–22 maja 2026 r.), to miejsce, w którym funkcjonalność, druk i produkcja łączą się, kształtując przyszłość branży tekstylnej. Odwiedzający mogą do 20 kwietnia nabyć bilety w ramach oferty „super early bird” w cenie 55 euro, korzystając z kodu FESG601.