Anthony Rowell, kierownik ds. zrównoważonego rozwoju w Tradeprint, twierdzi, że tylko dzięki współpracy branża może opracować najlepsze praktyki w zakresie zrównoważonego rozwoju, które przyniosą korzyści wszystkim.
We wrześniu ubiegłego roku Anthony Rowell z brytyjskiej drukarni komercyjnej Tradeprint usiadł, aby przeredagować tekst internetowy dotyczący zrównoważonego rozwoju swojej firmy. Istniejąca treść była, jak przyznał Rowell, „trochę ogólna”. Teraz, w celu stworzenia „aktualnego oświadczenia o środowisku życia”, tekst dokładniej odzwierciedla zakres ambicji firmy Tradeprint w zakresie zrównoważonego rozwoju.
Strona internetowa jasno definiuje teraz zobowiązania do realizacji celów naukowych i protokołów GHG, podkreśla cele zerowe netto i postępy, udostępnia metodologię punktów danych i przedstawia szeroki zakres inicjatyw zrównoważonego rozwoju wdrożonych przez Tradeprint, od modernizacji wydajności ogrzewania po optymalizację sprzętu. To imponująca wizytówka.
„To najbardziej przejrzysty sposób, w jaki jesteśmy w stanie działać” – mówi Anthony. „Wspomniałem tylko o rzeczach, które możemy definitywnie poprzeć danymi. Naprawdę nienawidzę ekologicznego marketingu”.
Jednak pomimo tej obszernej listy osiągnięć, Anthony – który nadzoruje obsługę klienta, sprzedaż i zrównoważony rozwój Tradeprint, a zatem ma kompleksowy wgląd w to, jak te elementy się przenikają – nadal uważa, że firma może zrobić więcej. „Jestem prawdopodobnie największym krytykiem Tradeprint” – mówi. „W porównaniu z innymi firmami poligraficznymi możemy być do przodu, ale nie chodzi o porównywanie się z innymi. Chodzi o robienie tego, co możemy”.
Pracuj z tym, co maszJako część globalnej rodziny Cimpress, Tradeprint jest wspierany przez centralną funkcję zrównoważonego rozwoju, ale na co dzień Anthony jest jedynym odpowiedzialnym za działania Tradeprint w zakresie zrównoważonego rozwoju. „Mamy szczęście, że dysponujemy dużą skalą, ale nawet przy tej skali nie byliśmy w stanie uzasadnić dodatkowych zasobów dla dedykowanego działu zrównoważonego rozwoju” – mówi, przyznając, że często tak jest w przypadku firm poligraficznych. „Marże są niskie, więc trzeba robić, co się da z tym, co się ma”.
Chętnie podkreśla, że działania na rzecz zrównoważonego rozwoju nie muszą wiązać się z wyższymi kosztami. „Doskonałym tego przykładem jest nasze przejście na banery niezawierające PVC. PCW był jednym z naszych najbardziej problematycznych tworzyw sztucznych i martwiliśmy się o znalezienie alternatywy, która działałaby tak samo i – co ważne – nie kosztowała więcej. I udało się. Jest mocniejszy, jaśniejszy i lepiej się drukuje, a w rzeczywistości jest tańszy ze względu na ilości, które możemy uzyskać”.
Rowell przyznaje jednak, że nie zawsze chodzi o oszczędności od samego początku – czasami trzeba wydać, aby zaoszczędzić. Wskazuje na niedawne uruchomienie programu zwrotu banerów…
...