Branża tektury falistej przechodzi gwałtowne zmiany, napędzane przez handel elektroniczny i dążenie do zrównoważonego rozwoju. W niniejszym artykule omówiono, w jaki sposób technologie cyfrowe, takie jak systemy jednoprzebiegowe firmy Durst i rozwiązania atramentowe firmy Canon, umożliwiają przetwórcom rentowną realizację mniejszych nakładów i skomplikowanych projektów graficznych. Sukces zależy obecnie od wyboru odpowiedniego atramentu, automatyzacji oraz segmentów rynku o dużym potencjale.

Tektura falista od dawna stanowi podstawę opakowań transportowych, ale jej rola stale się rozszerza. Sektor ten, który nie ogranicza się już wyłącznie do brązowych pudełek i logistyki ładunków masowych, ulega przemianom pod wpływem zmieniających się zachowań konsumentów, presji regulacyjnej oraz postępów w dziedzinie produkcji cyfrowej.

Dla drukarni i przedsiębiorstw zajmujących się przetwórstwem materiałów oznacza to powstanie bardziej złożonej, ale potencjalnie bardziej dochodowej sytuacji rynkowej, w której wzrost nie jest już równomiernie rozłożony, lecz skupia się w odrębnych segmentach o wysokim potencjale.

Handel elektroniczny pozostaje najbardziej widocznym czynnikiem napędzającym wzrost wolumenu sprzedaży, wymagającym jednocześnie opakowań o wyższej jakości, gotowych do wykorzystania przez marki. Jednocześnie zrównoważony rozwój przestaje być jedynie atutem marketingowym, a staje się podstawowym wymogiem, co przyspiesza popyt na rozwiązania z materiałów włóknistych nadające się do recyklingu we wszystkich branżach. Te czynniki razem nie tylko zwiększają popyt, ale także na nowo definiują oczekiwania wobec tektury falistej.

W tym kontekście wyzwaniem nie jest po prostu rozwój, ale rozwój w odpowiednich obszarach. Od świeżej żywności i szybko zbywalnych towarów konsumpcyjnych po zastosowania przemysłowe i segment detaliczny klasy premium — każdy segment niesie ze sobą własne możliwości, ale i wymagania. Zrozumienie, gdzie inwestycje, innowacje i potencjał się pokrywają, ma kluczowe znaczenie dla wykorzystania kolejnej fazy rozwoju branży tektury falistej.

Zasadnicza zmiana w produkcji

Grupa Durst stwierdziła, że różnica między drukiem cyfrowym a litografią offsetową szybko się zmniejszyła

Jednym z czołowych producentów w branży tektury falistej jest firma Durst. Christian Harder, wiceprezes ds. sprzedaży w tej firmie, zwrócił uwagę na „trzy siły”, które napędzają rozwój sektora: handel elektroniczny, zrównoważony rozwój oraz wyraziste ekspozytory i materiały POP/POS. Stwierdził, że dla firm poligraficznych oznacza to „fundamentalną zmianę” w sposobie produkcji tektury falistej.

„Na obecnym rynku marki oczekują mniejszych nakładów, szybszej realizacji zamówień, sezonowych wariantów produktów oraz dostosowania do potrzeb regionalnych, zarówno w zakresie opakowań, jak i ekspozytorów” – powiedział Harder. „Ekonomika długich, statycznych serii fleksograficznych nie jest już w stanie samodzielnie zaspokoić tych potrzeb”.

„Właśnie w tym miejscu do gry wkracza technologia cyfrowa i właśnie w tym obszarze firma Durst od lat rozwija swoją ofertę, zapewniając drukarniom narzędzia pozwalające zaspokajać rzeczywiste potrzeby dzisiejszych marek: elastyczność, jakość oraz możliwość skalowania produkcji – od niewielkich nakładów materiałów reklamowych po masową produkcję opakowań – w ramach tego samego ekosystemu”.

Chociaż technologie cyfrowe odgrywają kluczową rolę w ewolucji rynku, Harder stwierdził, że nie zastępują one fleksografii, a raczej poszerzają możliwości produkcji tektury falistej. Stwierdził, że fleksografia pozostaje odpowiednim rozwiązaniem w przypadku długich, statycznych i wielkoseryjnych nakładów, ale w momencie, gdy pojawiają się małe nakłady, różne wersje, personalizacja lub chęć wyeliminowania kosztów płyt i czasu realizacji, opłacalność zdecydowanie przechyla się na stronę technologii cyfrowej.

„W Durst Group oferujemy kompleksowe rozwiązania” – powiedział. „W przypadku ekspozytorów oraz opakowań produkowanych w małych i średnich nakładach nasza wieloprzebiegowa platforma P5 Pack wykorzystuje atramenty UV-LED firmy Durst, zapewniając wyjątkową jasność kolorów, odporność na zarysowania oraz wszechstronność w zakresie szerokiej gamy podłoży z tektury falistej – a wszystko to przy niższych kosztach początkowych”.

„W przypadku przemysłowych opakowań z tektury falistej produkowanych na dużą skalę nasza platforma Koenig & Bauer Durst Delta SPC z technologią jednoprzebiegową wykorzystuje farby na bazie wody, spełniając rygorystyczne wymagania dotyczące bezpieczeństwa żywności i zrównoważonego rozwoju, a jednocześnie bezpośrednio konkurując z technologią fleksograficzną pod względem wydajności i zapewniając elastyczność charakterystyczną dla technologii cyfrowej”.

Jeśli chodzi o jakość, Harder stwierdził, że różnica w stosunku do druku offsetowego szybko się zmniejszyła. Jako „prawdziwy kamień milowy” podkreślił wprowadzenie białego tuszu na bazie wody w maszynie Delta SPC, co pozwala uzyskać pełną gamę barw nawet na tekturze brązowej – co stanowiło ostatnią barierę jakościową dla przemysłowego druku cyfrowego na tekturze falistej.

„Prawdziwa transformacja zachodzi na poziomie modelu biznesowego” – powiedział Harder. „Technologie cyfrowe pozwalają przetwórcom przyjmować zlecenia, których realizacja metodą fleksograficzną po prostu nie jest opłacalna, oraz budować silniejsze i bardziej elastyczne relacje z właścicielami marek. To właśnie w tym obszarze dostrzegamy największą długoterminową zmianę”.

Skuteczne wejście na rynek tektury falistej

Christian Harder, wiceprezes ds. sprzedaży w firmie Durst, stwierdził, że kluczem do sukcesu jest inwestowanie w odpowiedni poziom automatyzacji i systemy transportu materiałów

Jeśli chodzi o firmy, które chcą wejść na rynek opakowań z tektury falistej, Harder stwierdził, że należy wziąć pod uwagę kilka czynników, które mogą zadecydować o sukcesie lub porażce ich wejścia do tej branży. Po pierwsze, jak powiedział, drukarnie będą musiały rozważyć, na czym chcą się skupić: na opakowaniach z tektury falistej czy na ekspozytorach z tektury falistej. Dodał, że obie dziedziny oferują duże możliwości, ale charakteryzują się odmiennymi wymaganiami produkcyjnymi, klientami i modelami biznesowymi.

Poza tym zwrócił uwagę na technologię atramentową jako kluczową decyzję, która wynika bezpośrednio z tego wyboru. Powiedział: „W przypadku ekspozytorów i zastosowań wymagających mniejszych nakładów atramenty UV-LED firmy Durst zapewniają wyjątkową jasność kolorów, odporność na zarysowania oraz wszechstronność pod względem podłoży. W przypadku opakowań, gdzie zgodność z wymogami bezpieczeństwa żywności i zrównoważonego rozwoju staje się coraz bardziej niepodważalna, właściwym rozwiązaniem są atramenty wodne firmy Durst, zaprojektowane z myślą o spełnieniu obecnych i przyszłych wymogów regulacyjnych. Niewłaściwy wybór atramentu dla danego rynku docelowego to kosztowny błąd”.

Z punktu widzenia produkcji Harder stwierdził, że kluczem do sukcesu jest zainwestowanie od samego początku w odpowiedni poziom automatyzacji i system transportu materiałów. Wyjaśnił, że to właśnie równomierne podawanie tektury, precyzyjne dopasowanie, stabilne układanie w stosy oraz niezawodna wydajność odróżniają rentowny zakład produkujący tekturę falistą od tego, który boryka się z trudnościami.

„Dotyczy to zarówno automatyzacji sprzętowej – od systemu Durst Multiflex po pełną integrację z robotyką – jak i oprogramowania, gdzie integracja procesów roboczych, monitorowanie w czasie rzeczywistym za pomocą Durst Analytics oraz łączność z systemami MIS/ERP umożliwiają produkcję na prawdziwie przemysłową skalę” – powiedział.

Elastyczność i inteligentna produkcja

Jennifer Kolloczek, starszy dyrektor ds. marketingu i innowacji w dziale druku produkcyjnego w firmie Canon EMEA, stwierdziła, że druk cyfrowy stanowi kluczowy czynnik pozwalający przywrócić elastyczność i konkurencyjność na tym rynku

Z kolei Jennifer Kolloczek, starsza dyrektor ds. marketingu i innowacji w dziale druku produkcyjnego w firmie Canon EMEA, stwierdziła, że przyszłość opakowań z tektury falistej będzie zależała od elastyczności, zdolności dostosowawczych i inteligentnej produkcji, a nie wyłącznie od skali działalności.

„W miarę jak struktura popytu staje się coraz bardziej dynamiczna i złożona, druk cyfrowy umożliwia stworzenie bardziej elastycznego, przyszłościowego modelu produkcji, który łączy w sobie wydajność z elastycznością” – powiedziała. „Dziękiwyeliminowaniu konieczności stosowania płyt drukarskich i skróceniu czasu przygotowania do druku umożliwia on wydajną realizację mniejszych nakładów w przypadku zastosowań wymagających wysokiej jakości grafiki”.

„Z kolei fleksografia pozostaje opłacalna w przypadku dużych nakładów, ale wraz ze spadkiem wielkości nakładu coraz trudniej jest uzasadnić koszty matryc i czas przygotowania. W rzeczywistości te dwie technologie uzupełniają się, służąc różnym celom. Technologia cyfrowa zapewnia elastyczność i szybkość, podczas gdy fleksografia nadal gwarantuje skalowalność i wydajność”.

Osobom pragnącym zdobyć pozycję na rynku Kolloczek przytoczył wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez Keypoint Intelligence, z którego wynika, że opakowania to branża przetwórcza, a nie tylko kolejna dziedzina zastosowań poligrafii.

„Jak stwierdzono w raporcie, środowiska produkcyjne charakteryzują się złożonością operacyjną, są kapitałochłonne i ściśle zintegrowane z procesami produkcyjnymi” – powiedział Kolloczek. „Sukces nie zależy wyłącznie od jakości druku, ale od tego, jak dobrze dana technologia wpisuje się w procesy wykańczania, obsługę nośników, łańcuchy dostaw oraz ogólną ekonomię produkcji”.

„W przeszłości wiele systemów cyfrowych wiązało się z koniecznością pójścia na kompromis w zakresie wydajności, jakości lub kosztów, dlatego tak ważne jest, aby ocenić, w jaki sposób nowe technologie wpisują się w szerszy ekosystem produkcji”.

Jeśli chodzi o możliwości, Kolloczek zwrócił uwagę na opakowania detaliczne o wysokiej jakości graficznej oraz bardziej zrównoważone modele produkcji, wyjaśniając, że marki poszukują sposobów na ograniczenie ilości odpadów i poprawę wydajności, w związku z czym popyt na opakowania dostosowane do indywidualnych potrzeb i produkowane na żądanie będzie nadal rósł.

„Rynek zmierza w kierunku coraz większej złożoności” – powiedziała. „Przewaga konkurencyjna wynika z utrzymania wydajności pomimo rosnącej złożoności. Dotyczy to wszystkich rodzajów zastosowań i segmentów rynku wertykalnego”.

„Największą szansą w branży tektury falistej jest radzenie sobie ze złożonością bez utraty wydajności poprzez dostosowanie możliwości produkcyjnych do dynamiki rynku. Druk cyfrowy stanowi kluczowy czynnik pozwalający przywrócić elastyczność i konkurencyjność – jest to obszar, w którym technologie takie jak rozwiązania firmy Canon w zakresie druku atramentowego na tekturze falistej odgrywają coraz większą rolę”.

Nie ulega wątpliwości, że sektor ten oferuje ogromne możliwości, a to na drukarniach spoczywa obowiązek określenia najlepszej strategii rozwoju dla swojej działalności. Aby uzyskać więcej informacji na temat rynku tektury falistej oraz poznać główne możliwości rozwoju, jakie oferuje ten sektor, zapraszamy na targi FESPA Global Print Expo, które odbędą się w dniach 19–21 maja w Barcelonie w Hiszpanii. Kliknij tutaj, aby uzyskać więcej informacji.

Odwiedź Corrugated 2026

Corrugated to nowa dedykowana wystawa z wyselekcjonowanymi treściami konferencyjnymi skierowanymi do przetwórców tektury falistej, która odbędzie się w Fira Barcelona w dniach 19-22 maja 2026 roku.